Wojna w Czeczenii oczami rosyjskiego żołnierza – Arkadij Babczenko

Rosyjscy żołnierze - fot armyrecognition-com

fot. armyrecognition.com, Wojna w Czeczenii

Recenzja książki:
Arkadij Babczenko – „Dziesięć kawałków o wojnie. Rosjanin w Czeczenii”

Wojna w Czeczenii

Mimo najlepszych chęci zazwyczaj wpadam w pułapkę schematycznego myślenia o konfliktach. Biorę stronę ludności cywilnej, obrońców i słabszych. Pewnie słusznie – ale przy tym nie zastanawiam się za bardzo nad drugą stroną. Wojna w Czeczenii interesowała mnie zawsze od strony czeczeńskiej. A kim są żołnierze, którzy atakują?

Arkadij Babczenko - „Dziesięć kawałków o wojnie”

Książka Arkadija Babczenki – „Dziesięć kawałków o wojnie” jest wstrząsająca i pod wieloma względami przypomina mi „Paragraf 22” Josepha Hellera. Autor w wieku 18 lat został powołany do rosyjskiej armii i wysłany na wojnę w Czeczenii.

Rosja – Czeczenia

Ekwipunek żołnierza w górach waży 70 kilogramów. W kieszeniach paczki z nabojami, w schowkach plecaka, na pasie i w chlebaku – pół skrzynki granatów. Na piersi karabin i taśmy z amunicją. Na prawym ramieniu granatnik – 18 kilogramów. To i tak dobrze – niektórzy niosą rakiety przeciwpancerne – 40 kg każda. Do tego jedzenie na 5 dni, namiot, piła, łopata, topór, kurtka, śpiwór, koc, menażka i 30 paczek papierosów.

Wojna w Czeczenii

Na lotnisku w Mozdoku rekruci – właściwie jeszcze dzieci – oczekują na transport w okolice Groznego, wojna w Czeczenii jest tuż za górami. Obok koczują dziennikarze – chcą załapać się na jakikolwiek samolot. Oddaliby każde pieniądze, żeby ktoś zabrał ich w końcu do Czeczenii, ale wiadomo, że nikt tego nie zrobi. Młodzi żołnierze oddaliby wszystko, żeby nie lecieć – ale wiadomo, że i tak polecą.

Śmierć na lotnisku

Na płycie lotniska leżą jeden przy drugim srebrzyste worki z ciałami. Ci, którzy w nich leżą, też wczoraj czekali w tym miejscu na transport do Czeczenii. Żaden z nich nie przypomina już człowieka – zmasakrowane ciała, oderwane głowy, rozcięte wnętrzności.

Rannych biorą na noszach do samolotów i rzucają na podłogę. Czterech niesie człowieka, a piąty oderwaną nogę lub rękę. Pozostali plują krwią i odrywają zaropiałe bandaże. W armii każdy ropieje.

Dzieci na wojnie

Rekruci mają po 18 lat. Nie doświadczyli jeszcze życia, ale znają już śmierć. Wiedzą, że z człowieka palonego w benzynie zostają same kości, że mięso oderwanej nogi jest czarne i że ciała zabitych puchną w upale. Widzieli krew na podłodze śmigłowca i wnętrzności wystające z rozerwanych korpusów. Mają zaledwie po 18 lat, ale niczego już od życia nie chcą.

Czeczenia, wojna sprzedana

Żołnierze sprzedają amunicję, kucharze żywność, kierowcy benzynę. Dowódcy batalionów kradną skrzyniami, dowódcy pułków samochodami. Część broni trafia do Czeczenów – naboje, moździerze, nowe, błyszczące transportery opancerzone – prosto z fabryki.

Tak samo rabuje się łupy zdobyte na wrogu – meble, telewizory, materiały budowlane. W samolotach brakuje miejsca dla rannych, bo wszędzie leżą worki z łupami.

Nawet śmierć może się przydać – w raportach dopisuje się poległym jako wyposażenie wszystko to, co tylko pozwoliła rozkraść wojna w Czeczenii. Według dokumentów każdy zabity miał przy sobie arsenał batalionu, zapasy na miesiąc i 3 pary butów.

Fala w wojsku w Rosji

W wojsku trwa bezmyślna rzeź – biją wszyscy – Rosjanin Rosjanina – bez litości, czasem na śmierć. Łamią kości, kruszą zęby, tną żywe mięso. Godzinami, miesiącami zgniatają żebra, łamią szczęki, dziurawią głowy taboretami.

Starsi żołnierze mają już wszystko gdzieś. Byli w Czeczenii, zabijali ludzi, grzebali swoich kumpli i wiedzą już, że nie przeżyją tej wojny.

Młodych też już nic nie obchodzi – Czeczenia, wojna, trupy na lotnisku. Interesuje ich tylko najbliższa noc w koszarach, kiedy znowu będą ich walić w głowy łopatami.

Oficerowie biją, bo sami kiedyś byli bici. Generałowie leją w twarz pułkowników, pułkownicy majorów i kapitanów, a ci poruczników i sierżantów. Ci ostatni masakrują zwykłych żołnierzy.

Młodzi po krótkim czasie już sami chcą jechać do Czeczenii, byle dalej od fali w koszarach. Co za różnica gdzie zginą – tu czy tam?

Wojna w Czeczenii

Na wojnie człowiek zmienia się bardzo szybko. Na początku ciało zabitego człowieka przeraża, ale już po tygodniu można opierać się o oderwaną głowę, żeby było wygodniej i jednocześnie jeść mielonkę.

Kto zaznał wojny i widział piekło, zaczyna wariować. Marzy tylko o jednym – żeby zawsze była wojna i żeby było na niej kogo zabijać. Nie bierze już jeńców – podcina im gardła.

I nikt, absolutnie nikt w rosyjskim wojsku nie rozumie, po co jest ta wojna. Czeczenia to nie wyjątek – bo pewnie nie tylko rosyjskim.

Czy polecasz jakieś książki lub filmy na podobne tematy?

Najczęściej wyszukiwane:

  • rosjanin rosjanin
  • wojna w czeczeni
  • czeczenia wojna
  • czeczenia konflikt
  • konflikt w czeczeni
  • wojna w czeczenii
  • czeczenia
  • rosja ciekawostki
  • konflikt czeczenia rosja
  • konflikt w Czeczenii
  • yhs-elex_myv9
  • arkadij babczenko
Podobne wpisy
Dobry artykuł?
Polub ten serwis
oraz ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Trackback