Tutsi i Hutu – Rwanda 1994 (2)

tutsi fot-lifeofathousandhills-2

fot. lifeofathousandhills (Tutsi i Hutu)

Rwanda

Tutsi i Hutu – to nie plemiona

Wielu powtarza, że Tutsi i Hutu to plemiona. Nieprawda.

Od tysiąca lat istnieje jeden naród – Banyaruanda. Mówią tym samym językiem, wyznają tą samą religię (Tutsi i Hutu to katolicy), wyrośli w tej samej kulturze.

To Europejczycy orzekli, że Rwandę zamieszkują 3 plemiona:

  • Tutsi: jaśni, szczupli, wysocy, delikatni, inteligentni
  • Hutu: ciemni, krępi, niscy, twardzi
  • Twa: ciemni Pigmeje

Tutsi i Hutu nie różnią się wyglądem. Sami Rwandyjczycy nie odróżnią na ulicy, kto jest kim.

Czym więc są nazwy Tutsi i Hutu? Najlepiej pasują takie określenia:

  • klasy społeczne
  • warstwy feudalne
  • kasty


fot. lifeofathousandhills

Tutsi

Tutsi (Watussi) to mniejszość – 14% ludności Rwandy i Burundi. Przed ludobójstwem było ich 1,5 miliona. Zamordowano prawie milion. Tuż potem do Rwandy powrócili jednak uchodźcy z wcześniejszych pogromów – nikt nie wie, ilu ich jest obecnie.

Od wieków symbolem bogactwa, pozycji i władzy w Rwandzie była krowa.

Cóż to były za krowy! Największe rogi na świecie – 160cm rozpiętości, piękna czerwonawa sierść, potężne podgardle, wzrost większy od człowieka – to krowa Watussi, rwandyjska odmiana zebu. Nie były przeznaczone na mięso – ludzie pili ich mleko i krew.

Tutsi to posiadacze krów.

Każdy, kto je posiadał, był nazywany Tutsi – nie miało znaczenia pochodzenie i nie było to określenie na stałe. Tutsi można było się stać poprzez awans społeczny – kupno krowy lub małżeństwo.

Królem Rwandy był zawsze Tutsi (mwami). Podobnie otoczenie króla i arystokracja – bogaci, wykształceni Tutsi. To oni rządzili Rwandą.

Hutu

Hutu (Bahutu) stanowili większość – 85% ludności Rwandy i Burundi.

Przez wieki byli klasą niższą – pozbawioną władzy i majątku. Zajmowali się głównie rolnictwem, czasami dzierżawili krowy od Tutsi, ale nigdy nie byli ich właścicielami. Jeśli Hutu posiadali ziemię, musieli płacić daninę zarządcy Tutsi.

Status Hutu był też nadawany wszystkim ludom podbijanym przez Rwandę.

Twa

Jest jeszcze trzecia grupa ludności w Rwandzie – Pigmeje Twa (Batwa). Jest ich tylko ok 80 000, stanowią 1% mieszkańców Rwandy.

Podobno to oni osiedlili się tu jako pierwsi. Nie posiadali krów jak Tutsi, ale też ich nie wynajmowali jak Hutu.

Trudnili się myślistwem, produkowali garnki, kosze, zbierali miód w lesie. Wielu było parobkami na polach Hutu albo służącymi u Tutsi.

Tutsi, Hutu – warstwy feudalne

Struktura Tutsi / Hutu w Rwandzie przypominała europejski feudalizm.

Feudalizm w Europie – w uproszczeniu:

  • Senior / szlachcic przekazywał wasalowi / chłopu ziemię,
  • szlachta posiadała, chłopi pracowali,
  • chłopi płacili szlachcie za użytkowanie ziemi,
  • szlachta broniła kraju,
  • szlachta rządziła w państwie.

Feudalizm w Rwandzie:

  • Senior / Tutsi przekazywał wasalowi / Hutu krowy,
  • Tutsi posiadali, Hutu pracowali,
  • Hutu płacili Tutsi za wypożyczenie krowy,
  • Tutsi bronili swoich klientów Hutu,
  • Tutsi rządzili w państwie.

Rwanda – kolonia Niemiec

Rwanda była dla Europejczyków nieistotna – odległa, mała i biedna. Skolonizowali ją dopiero w 1885 roku. Właściwie to za dużo powiedziane – na Konferencji w Berlinie biali dyplomaci po prostu ustalili, że kraj będzie kolonią Niemiec. Rwandyjczyków nikt nie poinformował.

Niemcy niezbyt interesowali się swoją kolonią. Wcielili ją do Niemieckiej Afryki Wschodniej i utrzymywali w Rwandzie zaledwie 5 urzędników i 166 żołnierzy.

Do zarządzania krajem wykorzystali arystokrację Tutsi – którzy wydawali im się mniej czarni niż Hutu, czyli zapewne trochę lepsi. To był pierwszy sygnał do zaostrzenia podziałów.

Rwanda – kolonia Belgii

Po I wojnie światowej Rwanda i Burundi stały się protektoratem Belgii.

Obca kultura, spiski, niezrozumiałe zależności kastowe, grupy wpływów. Jak tu rządzić? Najłatwiej zgodnie z rzymską zasadą „dziel i rządź” – trzeba wykreować konflikt wewnętrzny w podbitym narodzie. Utrwalić nienawiść etniczną.

Belgowie wykorzystali podział społeczno-ekonomiczny Tutsi – Hutu – Twa. Zastosowali wzorce z Europy – teorię ras. Tak jak rasa aryjska miała być wyższa, a słowiańska niższa, tak teraz Tutsi mieli być rasą panów, a Hutu podludźmi.

Przy okazji utrwalił się mit, że Tutsi i Hutu to plemiona, a nie warstwy społeczne.

(Tutsi i Hutu w dowodach osobistych w Rwandzie)

Rasy Tutsi i Hutu

Belgowie przeprowadzili spis ludności i wprowadzili dowody osobiste z rubryką „ethnie” – Tutsi, Hutu lub Twa. Ale kto jest kim? Przecież ten podział był płynny.

Europejczycy uprościli sprawę. Jeśli ktoś miał więcej niż 10 krów – zostawał Tutsi, jeśli mniej – Hutu lub Twa. Wkrótce dodano kryterium antropologiczne. Belgijscy lekarze przebadali tysiące Rwandyjczyków. Mierzyli rozstaw oczu, obwód głowy, długość nosów, proporcje kończyn – jak nazistowscy lekarze w Europie. Aż w końcu ogłosili, kto jest Tutsi, a kto Hutu.

Dowody osobiste z rubryką „ethnie” odegrały decydującą rolę w czasie ludobójstwa – kosztowały życie milion Tutsi.

Tutsi, Hutu – raz na zawsze

Fundamentalną zmianą było to, że przynależność rasową ustalono raz na zawsze. Kupno krów nie oznaczało już awansu na Tutsi, a ubodzy Tutsi nie stawali się Hutu. Zamiany były bardzo rzadkie. Pojawił się wyraźny podział: my – oni.

Na każdym kroku Europejczycy podkreślali, kto jest lepszy, a kto gorszy. Mówili o tym misjonarze i urzędnicy. Utworzono szkoły z podziałem na klasy dla Tutsi i klasy dla Hutu.

Hutu u władzy

Ale na przełomie lat 50. i 60. XX wieku w Afryce nastąpiła fala dekolonizacji. Ambicje niepodległościowe mieli oczywiście przede wszystkim wykształceni, elitarni Tutsi.

Dlatego Belgowie zmienili taktykę. Z dnia na dzień przeszli na stronę Hutu, którymi łatwiej było rządzić. Teraz gorszymi stali się Tutsi. A Belgowie znowu podsycali nienawiść – tym razem przeciwko tym, których sami wykreowali jako lepszych.

W 1959 roku wybuchło powstanie Hutu. Chłopi ruszyli z maczetami na swoich panów Tutsi. Obalili króla, zrabowali stada i przeprowadzili wielką rzeź.

Zamordowano ponad 100 000 Tutsi. 150 000 uciekło za granicę – do Ugandy, Konga, Tanganiki i Burundi.

Rwanda

Najczęściej wyszukiwane:

  • yhs-002
  • tutsi i hutu konflikt
  • plemię tutsi
  • tutsi hutu konflikt
  • plemiona tutsi i hutu
  • rasa aryjska
  • plemiona hutu i tutsi
  • tutsi religia
  • tutsi i hutu wojna
  • konflikt plemion tutsi i hutu
  • konflikt między plemionami tutsi i hutu
  • male powierzchniowo panstwa w ktorych walcza plemiona hutu i tutsi
Podobne wpisy
Dobry artykuł?
Polub ten serwis
oraz ten artykuł

Jedna odpowiedź na „Tutsi i Hutu – Rwanda 1994 (2)

  1. Ola pisze:

    Bardzo dziekuje za ten artykul. W Indiach jest podobnie jesli chodzi o przynaleznosc do roznych grup i wyglad zewnetrzny. Spotyka sie ludzi o przeroznych odcieniach skory, od karnacji przypominajacej europejska po autentyczne plemiona afrykanskie przybyle prawdopodobnie z Madagaskaru i od dawna zamieszkujace pd Indii. Ktos moze miec jasniejsza skore, bo mieszka na pn albo jest z rodziny powiedzmy intelektualistow od pokolen. Mieszkancy pd maja bardziej krecone wlosy, ciemniejszaq karnecje, naleza do innej rodziny jezykowej i lubia hindii jak my (albo i Wegrzy) rosyjski w szkole:) Ludzie pracujacy na sloncu jak rolnicy maja male szanse chronic sie przed sloncem. Szuka sie panien na wydaniu o jasniejszej skorze, bo kojarzone to jest z wyzszym statusem spolecznym, ktory wiaze sie z tym mozliwoscia lepszego chronienia sie przed sloncem.
    Poniewaz funkcjonuje cos takiego jak ‘punkty za pochodzenie’ przy dostawaniu sie na studia i do pracy panstwowej (uznawanej za lepsza), pojawily sie grupy spoleczne, ktore ‘zalatwily’ sobie status ‘kasty uposledzonej’, mimo ze tak naprawde nie maja podstaw lub pozostala czesc ich spolecznosci takiego statusu nie posiada.
    Istnieje tam mnostwo roznych grup etnicznych, czesciowo przemieszanych geograficznie, na ogromnym obszarze i trudno to ogarnac, uzmyslowic sobie bez blizszego zetkniecia sie z ta czescia swiata. Jesli ktos uogolnia opinie o calym narodzie na podstawie spotkania z jednym Hindusem, lub jakas grupa mieszkajaca na emigracji (to tez duzo zmienia) to tak jakby mowil o jednym ‘Europejczyku’ starajac sie opisac np. Polaka-Gorala/Slazaka/Kaszuba, Francuza z lepszej/gorszej dzielnicy Paryza i Czecha z Pragi/Wiednia. To wspaniale, ze ludzie sa tak rozni, mamy przez to przebogate, wspaniale tradycje, sztuke, jezyki. Szkoda, ze wciaz sie pojawiaja ludzie, ktorzy dziela, kloca ludzi dla wlasnych korzysci. Na szczesci coraz wiecej ludzi zdaje sobie sprawe z tego, ze woli pokoj, wspolprace, uczenie sie od innych. W takim duchu Afryka moze rozwiazac swoje problemy, jest to bardzo bogaty kontynent. Podoba mi sie teoria, ze nie przez przypadek ogromna biblioteka znajdowala sie w Aleksandrii, na pn Afryki, bo gromadzila wiedze, ktora tworzyla sie i rozwijala w glebi ladu. Byc moze bylo to tak jak z buddyzmem, ktory w najbardziej nam znanej formie powstal w Indiach i dzieki uczniom Siakjamuniego dotarl to Japonii przeradzajac sie w Zen, po drodze przybierajac przerozne formy w roznych krajach. Przed Siakjamunim bylo jeszcze czterech Buddow w Tybecie ale o nich wiemy mniej. Ponowne wprowadzenie buddyzmu do Tybetu nastapilo w VII w. kiedy to mieli wybor miedzy hinduska ksiezniczka a chinska i wplywami jednego z tych panstw. Wybrali buddyzm hinduski. To wszystko pokazuje jak skomplikowane sa losy naszej cywilizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Trackback