Praca
Zdarzało się, że w nocy padał deszcz, a to wybitnie nie sprzyja zrywaniu owoców. Mokre czereśnie szybciej gniją i robią się na nich plamki. Dlatego po deszczu z naszego sadu startowały 3 helikoptery i latały nad drzewami osuszając owoce. Musiało to kosztować majątek, ale cóż z tego, skoro podobno czereśnie były potem sprzedawane w Japonii po dolarze za sztukę.
Pozwolenia na pracę były gotowe, plan opracowany i już mieliśmy ruszać na wschodnie wybrzeże Wyspy Pólnocnej Nowej Zelandii, kiedy dowiedzieliśmy się, że legalnie możemy podjąć pracę tylko w małym regionie Wyspy Południowej.
Praca w Nowej Zelandii Praca w Nowej Zelandii jest dla podróżników okrążających świat szansą na podreperowanie budżetu w połowie swojej wyprawy. Nam też świtał taki pomysł, ale nie chcieliśmy się na to zbytnio nastawiać, bo spodziewaliśmy się, że nie będzie o nią tak łatwo. I rzeczywiście – nie jest …





