Ludobójstwo w Rwandzie – Rwanda 1994 (1)

rwanda fot-James-Nachtwey-dla-Time 10

fot. James Nachtwey (Ludobójstwo w Rwandzie)

Rwanda

Ludobójstwo w Rwandzie

Przeczytaj to powoli.

  • W Rwandzie zamordowano od 800 000 do ponad miliona ludzi.
  • Ludobójstwo trwało około 100 dni – od 6 kwietnia 1994 roku do połowy lipca.
  • Ofiarami byli głównie Tutsi. Zabijali głównie Hutu.
  • Zwykli ludzie zabijali swoich sąsiadów – było ponad 120 000 morderców.
  • Świat nie zareagował, świat się wycofał.

Rwanda, 6 kwietnia 1994 r.

6 kwietnia wieczorem nad Kigali zestrzelono samolot prezydenta Rwandy. To był impuls do rozpoczęcia ludobójstwa. Bojówki Hutu – Interahamwe – rozpoczęły mordowanie każdego napotkanego Tutsi. Rzezie objęły cały kraj.

Hutu nie mieli litości. Zabijali dzieci i starców, kobiety w ciąży, płody i młodych mężczyzn – wszystkich, którzy byli Tutsi. A także tych Hutu, którzy nie chcieli mordować.

W samej stolicy, Kigali, zginęło ćwierć miliona osób. Morderstwo co osiem i pół sekundy. 10 tysięcy dziennie. Milion ludzi w sto dni.

fot. documentingreality.com (Ludobójstwo w Rwandzie)

Kigali, stolica Rwandy.

Drogi zostały zamknięte przez tysiące blokad. Na posterunkach – Hutu uzbrojeni w maczety, żołnierze z karabinami. Tam sąsiedzi wskazywali palcem – to Tutsi!

Nie było dokąd uciekać.

Największych rzezi dokonano w kościołach, szkołach, urzędach i szpitalach. Tysiące ludzi próbowało tam znaleźć schronienie. Innych tłoczono siłą – 10 000, 20 000, 30 000 (jak w szkole w Murambi). Odcinano wszelkie drogi ucieczki. A potem wpuszczano Interahamwe z maczetami, albo granaty, albo buldożery.

Pogromy wspierali burmistrzowie i prefekci. To oni kazali żandarmom gromadzić ofiary w jednym miejscu – rzekomo dla ich własnego bezpieczeństwa. To oni wiedzieli, gdzie kto mieszka.

Ludobójstwo w Rwandzie

Czym było ludobójstwo w Rwandzie? Chcesz w skrócie?

  • To kobiety porąbane maczetami,
  • to ciała z odrąbanymi głowami,
  • to dziewięcioletnia dziewczynka, której ucięli ręce,
  • dzieci roztrzaskane o ścianę,
  • gnijące zwłoki, które powoli zamieniają się w  szkielety,
  • kości studentów i profesorów pozbierane z trawy,
  • to przechadzający się nad nimi spokojnie mordercy z  maczetami w rękach.

fot. manaznet

Ludobójstwo po sąsiedzku

Niemal wszystkie ofiary znały swoich morderców osobiście. (!)

Tu nie było gestapo, obozów koncentracyjnych, komór gazowych, transportów śmierci. Zabijali sąsiedzi. Zabijali skuteczniej niż żołnierze.

Jednego dnia mówili sobie amakuru – jak się czujesz? Drugiego dnia sąsiad Hutu podpalał Tutsi dom i zarzynał wszystkich, którzy stamtąd uciekali.

Ciężko się było ukryć, bo wszyscy się znali. Wcześniej chodzili razem na piwo – teraz odcinali maczetą głowy.

Dziennikarze, urzędnicy, rolnicy, uczniowie, nauczyciele, lekarze, księża i zakonnice – mordowało niemal całe społeczeństwo.

Masakra w Rwandzie

Ludobójstwo w Rwandzie nie miało nic wspólnego z czołgami czy helikopterami. Zwykli Hutu nie zabijali z broni maszynowej. A jak?

  • Palili ludzi żywcem.
  • Zarzynali maczetami.
  • Obcinali im ręce i stopy. Cięli po kawałeczku, jak tnie się kiełbasę.
  • Otwierali brzuchy, wyjmowali żołądki, serca, jelita.
  • Zabijali maczugami – kijami nabitymi gwoździami.
  • Topili ich w gnojówce.
  • Niektórych tylko nacinali, żeby konali powoli.
  • Ciężarnym kobietom wypruwali wnętrzności, wyciągali płody.
  • Obcinali uszy, wydłubywali oczy, obcinali genitalia.
  • Rąbali siekierami, nożami i motykami.
  • Ćwiartowali na oczach najbliższej rodziny ofiar.
  • Ciała wrzucali do latryn.

Nawet dzieci Hutu mordowały. Szukały rannych, żeby tatuś mógł ich dobić.

Szybką śmierć trzeba było sobie kupić. Ile można zapłacić za śmierć od kuli w głowę?

fot. documentingreality.com (Ludobójstwo w Rwandzie)

Ludobójstwo w Rwandzie – dzieci

Wyobraź je sobie. Żyły naprawdę:

  • dziewczynka, 2 lata – spalona żywcem w kaplicy na  Gikondo,
  • dziewczynka, 9 miesięcy – ścięta maczetą w  ramionach matki,
  • 12 lat – ścięta,
  • 17 lat – maczeta,
  • 10 lat – zamęczony na śmierć,
  • 9 lat – strzał w głowę,
  • 4 lata – nóż w oczy,
  • 2 lata – rozbita o ścianę.

I setki tysięcy innych.

Gwałty w Rwandzie

W Rwandzie zgwałcono ponad 250 000 kobiet. Ćwierć miliona. W 3 miesiące.

  • Gwałcono je grupowo i wielokrotnie.
  • Gwałconym kobietom mordercy obcinali ręce – żeby nie przeszkadzały.
  • Gwałcili je ostrymi roślinami, pałami, butelkami, włóczniami, zaostrzonymi pniami bananowca.

Piersi odcinano.

Gwałty były publiczne – dzieci musiały patrzeć, jak gwałcono ich matki, siostry i babcie. Mężowie – jeśli jeszcze żyli – widzieli gwałt swoich żon i córek, a potem śmierć swoich dzieci. Synów zmuszano do gwałcenia matek.

  • Oprawcy gwałcili też kilkuletnie dziewczynki.
  • Narządy rodne polewali wrzątkiem lub kwasem. Kłuli, cięli, tłukli i szarpali.
  • Płody wyrywali z macicy.

Na to wszystko patrzyły rodziny oprawców. Kobiety Hutu podjudzały swoich mężów do gwałtów, same okaleczały ich ofiary. To była w ich mniemaniu kara za rzekome rozpasanie seksualne kobiet Tutsi, o których przed ludobójstwem marzył niejeden Hutu. Patrzyły też dzieci oprawców.

Gwałty w Rwandzie były przemyślaną strategią – prowadzącą do biologicznego unicestwienia Tutsi. Kierowała nimi kobieta, Pauline Nyiramasuhuko – „minister do spraw gwałtu”. Rząd formował specjalne oddziały gwałcicieli chorych na AIDS. 70% kobiet, które przeżyły, zostało zarażonych wirusem HIV.

Po serii brutalnych gwałtów zazwyczaj mordowano ofiary. Ale nie zawsze. Czasami kobiety przetrzymywano jako niewolnice seksualne – stawały się przedmiotami, mięsem dla rozwścieczonych oddziałów Interahamwe.

fot. documentingreality.com (Ludobójstwo w Rwandzie)

Rwanda 1994

350 000 dzieci było świadkami śmierci swoich rodziców i rodzeństwa.Te, które zdołały ukryć się w krzakach, musiały patrzeć na męki i śmierć swoich rodziców, dziadków, rodzeństwa. Bez szmeru, bez ruchu. Przez trzy miesiące ukrywały się w buszu. Jadły ścierwo – nie wiadomo z czego.

Zdarzało się, że mężowie zabijali żony. Albo że matki zabijały swoje własne dzieci. W Rwandzie pochodzenie dziedziczy się po ojcu – więc kobieta może mieć część dzieci Tutsi, a część Hutu. Często była zmuszona zabić jedne, żeby ocalić drugie i samą siebie. Synowie zdobywali fałszywe dokumenty Hutu, a potem zabijali własnych rodziców.

Kto odmówił udziału w zabijaniu – ginął zarżnięty maczetą.

– Rwanda –

Ludobójstwo w Rwandzie to najważniejszy temat tej strony. Kilka najbliższych artykułów będzie o Rwandzie – przyczynach ludobójstwa, jego przebiegu, postawie ONZ.

Jeśli na czymś mi zależy – to na tym, żebyś przekazał tą wiedzę dalej.

Rwanda

Najczęściej wyszukiwane:

  • rwanda
  • rwanda 1994
  • rwanda ludobójstwo
  • ludobójstwo w rwandzie zdjęcia
  • masakra w rwandzie
  • ruanda 1994
  • konflikt rwanda
  • ludobójstwo w rwandzie 1994
  • documentingreality com
  • Masakra w Gikondo
  • documenting reality
  • ruanda czy rwanda
Podobne wpisy
Dobry artykuł?
Polub ten serwis
oraz ten artykuł

13 odpowiedzi na „Ludobójstwo w Rwandzie – Rwanda 1994 (1)

  1. Straszne... pisze:

    To straszne, przeraźliwe, o tym nie da się czytać…
    A jednak było.

    Myśląc logicznie nie da się tego pojąć, ogarnąć takich drastycznych obrazów przed oczami…
    Trudno sobie wyobrazić,że człowiek potrafi wyrządzić drugiemu człowiekowi takie zło, takie okrutne…
    Skąd to się bierze? Nie jestem w stanie tego zrozumieć, pojąć…

    Wobec tego czuje się bezradność i jednocześnie szczęście, że samemu żyje się w bezpiecznym miejscu…
    To drugie to podejście egoistyczne.
    A może to odruch naturalny – w obliczu tragedii innych, każdy problem własny wydaje się być banałem…
    Tak naprawdę niewiele wiedziałam o Rwandzie. Do dziś.
    Dzięki.

  2. pb pisze:

    Zainteresowanych masakrą w Rwandzie odsyłam do książki Wojciecha Tochmana „Dzisiaj narysujemy śmierć” Wstrząsająca lektura po którą warto sięgnąć ‘by być po właściwej stronie’

  3. Daria pisze:

    Dla zainteresowanych pare ważnych tutułów:Strategia antylop, Nagość życia, Zwykły człowiek-Poul Rusesabagina,Ocalona aby mówić,Ocalony, Rwanda wczoraj i dziś, Dziś narysujemy śmierć.Naprawdę polecam, godne przeczytania, lecz ciężki kaliber.Filmy: Hotel Rwanda, Shooting dogs, Podając rękę diabłu,Czasami w kwietniu.Mam nadzieję, że po obejrzeniu odpowiednia refleksja da do myślenia.Pozdrawiam

  4. masakra w Rwandze pisze:

    nawet nie jestem w stanie wyobrazic sobie tego okrucieństwa,czyta się i słucha tych dramatycznych historii jak scenariusza najstraszniejszego horroru. To wszystko wydarzyło sie prawie 17 lat temu, kiedy my normalnie funkcjonowaliśmy tam był dramat; niewyobrażalny.Szkoda tylko,że wielcy tego świata nie ruszyli na pomoc pewnie dlatego,że nie było w tym żadnego interesu przeliczanego na miliony dolarów.

  5. arysto pisze:

    Straszne, po tysiackroc straszne !!!
    Jestem po lekturze ,,Ocalona aby mowic”, a ten zestaw precyzyjnie i na sucho podany i wyliczone okropnosci wbija w ziemie.
    Jednak dzis w Syri dzieje sie podobnie, gina tysiace ludzi, sa uchodzcy a swiat milczy.!!!!!

  6. foster pisze:

    Do tej pory myślałam że to co było w „Hotelu Rwanda” jest straszne…

  7. Paweł pisze:

    Wojtek, co ja Ci zrobiłem, że kazałeś mi to przeczytać?
    Taa, ale kto miał biznes w tym żeby to przerwać… więc masakra trwała… Prawdziwa ‘masakra’ a nie taka ‘masakra’ używana potocznie przez idiotów nie rozumiejących słów w jeżyku polskim, dla których spóźnienie autobusu to masakra……..

  8. observ pisze:

    Trzeba by jeszcze napisać kto te maczety dostarczał i podburzał lud do mordów. Najznakomitsza EU (FRANCJA)

  9. Adolf pisze:

    Zupełnie jak Wołyń tylko Wołyń to temat niepopularny,nie medialny i żadna gwiazdka „charytatywnej „pomocy na tym businessu nie zrobi.No i zalatuje patriotyzmem.

  10. arnold pisze:

    Te wydarzenia w Ruandzie nie wzięły się znikąd. Ich przyczyną była, jak widać, utajona agresja ludzka. Ta agresja znalazła swe ujście. Przeraziła wielu. Ale jednocześnie nauczyła wielu. Stąd te wydarzenia nie były tylko złe – były także dobre pod tym względem, że przyniosły diagnozę społecznych chorób w Ruandzie.

    W Europie też już tak było jak w Ruandzie albo gorzej. Wymienię parę przykładów: Czechy od 17-go wieku są jak wojak Szwejk, a wcześniej byli naprawdę agresywni. Co ich zmieniło? Okrutna wojna 30-letnia. Francuzi są teraz uważani za tchórzy z białą flagą, a przecież mieli dawniej świetny oręż i dowódców (np. Napoleon). Co ich zmieniło? Bitwa nad Marną. To był horror zmieniający 1.5mln zdrowych i młodych mężczyzn we wraki człowieka (psychicznie i fizycznie). Przykładów jest mnóstwo. Stąd można powiedzieć, że w 1994 roku kosztem wielkiego horroru (ale nie większego niż to było w Europie), narodziła się dużo nowocześniejsza Ruanda. Może była bardziej pokojowa droga do osiągnięcia tego samego celu. A może też i nie.

  11. agata pisze:

    Odpowiedzialni są wszyscy „wielcy” tego świata. Wszystkie głowy państw które wiedziały, a nic nie zrobiły. Mogły zrobić, cóż znaczy jeden żołnierz z karabinem maszynowym przeciwko dziesięciu mężczyznom z maczetami? Nie wierzę że nie wiedzieli. Czemu my mamy pretensje że nam nie pomogli jak nas niemcy przyszli zabijać? A my pomogliśmy Rwandzie?

  12. Hat pisze:

    Przecież u nas było podobnie – rzeź wołyńska!!!

  13. Asia pisze:

    To jest niewyobrażalne, że nikt nie zareagował.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Trackback