Wpis gościnny
Autorem artykułu jest Marta Świątek, która spędziła
2 miesiące w Chinach ucząc angielskiego i wiedzy o kulturze.
Praca w Chinach
W Chinach pracowałam jako nauczycielka języka angielskiego w centrum edukacyjnym. Nasz kurs miał wzbudzać w uczniach zainteresowanie i zapał do nauki języków obcych.
Mike – nauczyciel koordynujący naszą pracę – chciał żebyśmy na zajęcia wymyślały gry i zabawy, poprzez które dzieciaki uczyłyby się języka.
Czego uczyć chińskie dzieci?
Do pracy zabrałyśmy się z entuzjazmem i zapałem, który zgasł już po pierwszej lekcji. Niektóre zabawy były zbyt łatwe, inne zbyt trudne – ciężko było wypośrodkować poziom gier. Co więcej, uczniowie nie wykazywali żadnych chęci do konwersacji w języku angielskim. Nawet z nami rozmawiały po chińsku. Z lekcji na lekcję było coraz gorzej.
Zaczynało brakować nam pomysłów, a zabawa, mimo iż przyjemna, nie wnosiła niczego pożytecznego. A my naprawdę chciałyśmy te dzieciaki czegoś nauczyć! Dlatego nie zważając na polecenia Mike’a, postanowiłyśmy wprowadzić ćwiczenia praktyczne.
Pierwsza Arabka w Chinach
Zaplanowałyśmy pracę w grupach polegającą na opisywaniu obrazków. Za materiały posłużyły nam zdjęcia powyrywane z magazynu podróżniczego, kupionego jeszcze na lotnisku w Polsce.
Pierwsza lekcja – czas zacząć ćwiczenie. Tłumaczymy, na czym polega zadanie i dla przykładu opisujemy jedno ze zdjęć. Pokazujemy ujęcie Arabki w tradycyjnym stroju – zakrytą od stóp do głów, widać tylko oczy. Dzieciaki z zaciekawieniem wlepiają wzrok w obrazek.
Szkoła w Chinach
Zaczynam prezentację:
- Na pierwszym planie widzimy kobietę…
Po sali przebiega pomruk zdumienia.
- Kobieta? Skąd wiem, że to kobieta? Przecież tego nie widać!
- Czemu jest tak ubrana? – Spojrzałyśmy na siebie z Justyną. Właśnie wkroczyłyśmy na bardzo grząski grunt. Być nauczycielem w Chinach i mówić o obcych religiach… ryzyko było ogromne.
Odkrywanie świata po chińsku
Nie chciałyśmy jednak pozostać głuche na te pytania i lekcja angielskiego szybko przerodziła się w nauczanie o kulturze. Mówiłyśmy o buddyzmie, islamie i chrześcijaństwie. W zestawie miałyśmy też zdjęcia wiosek afrykańskich i fotografie Hindusów podróżujących na dachach pociągów.
Opowiadałyśmy o ubóstwie w Indiach i obrzędach afrykańskich. Nawet Mike z zaciekawieniem słuchał naszych opowieści dopytując z niedowierzaniem – oni naprawdę tak się ubierają? Oni naprawdę podróżują w taki sposób? Naprawdę!
Świat przyjechał do Guangzhou
Kurs obrał teraz inny tor. W lekcje języka angielskiego wplatałyśmy elementy wiedzy o kulturze. Nauczyłyśmy ich tańczyć Zorbę, pokazałyśmy taniec irlandzki, opowiedziałyśmy legendę o Królu Arturze. Mówiłyśmy o ekologii, klimacie krajów skandynawskich i kuchni polskiej. Wszystko było dla nich nowe i zachwycające!
Nasza wiedza o świecie ich zadziwiała – skąd my tyle wiemy? A przecież opierałyśmy ją głównie na tym, co udało nam się przeczytać w prasie, usłyszeć w radiu lub obejrzeć w telewizji. W Europie już dziecko wie takie rzeczy!
Cenzura w Chinach
Niestety w Chinach nawet dorośli nie mają szans zdobycia wiedzy na temat świata zewnętrznego. Wiadomości dotyczące religii, kultur i sytuacji politycznej są przefiltrowane. Internet jest cenzurowany, a dostęp do obiektywnych źródeł informacji bardzo ograniczony.
Kolejną barierą są języki obce. Poziom ich znajomości jest bardzo niski, a zapotrzebowanie na lektorów ogromne. Gdyby Chińczycy znali język angielski na poziomie chociażby komunikatywnym, mogliby uszczknąć wiedzy z zagranicznych serwisów informacyjnych – bez cenzury, bez ubarwień, bez tajemnic.
A tak rzeczywistość Państwa Środka kreowana jest przez rządzących.
Chiny najlepiej zacząć zwiedzać zaczynając od
stolicy, bilety lotnicze do Pekinu znajdziesz na BiletyBilety.pl
Najczęściej wyszukiwane:
- chiny ciekawostki
- szkoła w chinach
- ciekawostki o chinach
- chiny
- szkoły w chinach
- kultura chin ciekawostki
- chiny dzieci
- szkola w chinach
- kultura chińska ciekawostki
- praca dzieci w chinach
- chiny alfabet
- ciekawostki chiny









Pingback: W gościach « W poszukiwaniu…