Australia – ciekawostki i autostop – powódź w Queensland, Brisbane, Outback i cyklon

Australia - kangur na znaku drogowym
Reklama

Zobacz też: Przygoda w Australii

Australia – ciekawostki

Lało. Lało niezmiernie.

Reklama

Lało już od dwóch tygodni, a potem lało jeszcze przez trzy. Nawet najstarsi Australijczycy nie pamiętali takich opadów. Niektórzy mówili, że to największe deszcze od stu lat.

Zazwyczaj wyschnięte, spalone słońcem depresje australijskiej pustyni przerodziły się w życiodajne jeziora – to wydarzenie występujące 2 razy w ciągu wieku. Rzeki wylały i w całym stanie Queensland rozpoczęły się powodzie.

Brisbane czy Sydney?

Do Queensland trafiliśmy przypadkiem. Nasz bilet dookoła świata miał limit 29000 mil do przelecenia. Kiedy ułożyliśmy już trasę swojej podróży, okazało się, że ma 29005 mil. Dlatego musieliśmy zamienić Sydney na Brisbane. I nie żałowaliśmy ani przez chwilę.

Australia – autostop

Ruszyliśmy autostopem na północ, od kosmopolitycznej stolicy stanu po australijskie tropiki – w stronę Cairns i Mackay. Przez 2 tygodnie przejechaliśmy autostopem 3200 km.

Autostop działał bardzo dobrze. Zazwyczaj czekaliśmy mniej niż 15 minut, a czasem samochód łapał się już po minucie. Zdarzyło nam się jechać przez interior cysterną z paliwem, wielkim tirem i na ogromnym materacu w campervanie w pozycji leżącej.

Autostop w Queensland

Trzeba wspomnieć, że autostop w Queensland jest nielegalny (choć w większości pozostałych stanów Australii jest odwrotnie) – więc dla miejscowych kierowców byliśmy rzadko spotykaną atrakcją.

Większość z kilkudziesięciu kierowców, którzy nas wieźli, pojechała specjalnie dłuższą trasą, żeby nas gdzieś podwieźć – a niektórzy wsiedli do samochodów tylko po to, żeby nam pomóc.

Kiedy biwakowaliśmy w parkach narodowych, miejscowi bezinteresownie brali nas na wycieczki jeepami po trudno dostępnych terenach.

Powódź w Australii (Queensland)

Powódź odcięła od świata kawał wybrzeża. Jechaliśmy właśnie starą, rozklekotaną osobówką, kiedy rzeka zalała jedyny most łączący wybrzeże Pacyfiku z resztą Australii. Ale kierowca – stary brodaty rybak – po prostu przeklął i przejechał przez rzekę niczym amfibią. Staranował przy tym policyjne barierki, które przeleciały z trzaskiem wysoko nad samochodem – jak w amerykańskim filmie akcji.

Innym razem złapaliśmy na stopa jeepa jadącego wzdłuż plaży. To był błąd, bo potem przez 25km musieliśmy dzielnie znosić rajdowe zamiłowania kierowcy i jego 4-letniej córki – skakanie jeepem po wydmach, gwałtowne hamowania i kręcenie kółek na piasku.

Górnictwo w Australii – praca w kopalni się opłaca

Australia = ciekawostki. Wielokrotnie podwozili nas górnicy. Mieliśmy wrażenie, że dosłownie wszyscy mężczyźni w środkowym Queensland zatrudnieni są w kopalniach lub przemyśle obsługującym górnictwo – w naprawach i transporcie. Wielkie ciężarówki przemierzające autostrady stanu zajmują często oba pasy drogi i pilotuje je policja.

Górnicy pracują w trybie 4/4/4 – 4 zmiany nocne / 4 zmiany dzienne / 4 dni wolnego. Zmiana trwa 12 lub 13 godzin. Praca w kopalniach jest świetnie płatna, zwłaszcza teraz, gdy podpisano kontrakt na eksport ogromnej ilości węgla do Chin

Górnikom bardzo opłaca się dojeżdżać z domu do kopalni po 500 czy 800 km. To właśnie dzięki nim łapaliśmy najdłuższe stopy. Przy okazji poznawaliśmy australijski slang – „g’day mate” i „no worries„.

Outback – interior Australii

Przekonaliśmy się, jak wielka jest Australia. Przejechaliśmy autostopem naprawdę kawał drogi, a na mapie wygląda to na błahą wycieczkę. Kraj jest prawie wielkości Europy, ale zamieszkuje go niemal dwukrotnie mniej ludzi niż samą Polskę.

Chcieliśmy zobaczyć nie tylko wybrzeże, ale też wnętrze Australii, dlatego przekroczyliśmy Wielkie Góry Wododziałowe i znaleźliśmy się Outback – interiorze. Miasteczka są tam oddalone są od siebie po 150 – 200 km, a każde z nich zazwyczaj zamieszkuje najwyżej 400 osób. Dotarliśmy do zapomnianego przez świat miasteczka Alpha, a dalej pojechać się już nie dało – po prostu przez 2 dni nie przejechał ani jeden samochód.

Krajobraz w interiorze jest zupełnie inny niż nad Pacyfikiem – płaska, nieskończona równina, rzadkie drzewa i zarośla. Na co dzień wszystko tam jest brązowe i spalone słońcem, ale wtedy, po ulewach, wszystko było zielone i rozkwitało. Najbardziej podobały nam się przedziwne drzewa butelkowe.

Cyklon w Australii

Wróciliśmy na wybrzeże autostradą wzdłuż Zwrotnika Koziorożca, a potem musieliśmy uciekać przed zbliżającym się cyklonem – tym samym, który spustoszył wcześniej Fidżi. Północno-wschodnie wybrzeże Australii co roku nawiedza kilka dużych cyklonów. Niektóre cichną tuż po uderzeniu, a niektóre przez długi czas szaleją na lądzie. Kiedy uderzą i osłabną – zmieniają kierunek, wracają nad ocean, nabierają siły i znowu uderzają.

A co podobało nam się w Australii najbardziej? Zwierzęta! – kangury, koale, dziobaki i żółwie morskie.

Najczęściej wyszukiwane:

  • australia powd
  • Australia ciekawostki
  • oceania ciekawostki
  • australia i oceania ciekawostki
  • kangur australijski
  • ciekawostki australia
  • ciekawostki w australia
  • sydney współrzędne geograficzne
Podobne wpisy
Dobry artykuł?
Polub ten serwis
oraz ten artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Trackback